Sandały jesienią, płaszcz latem? Moda szaleje — połączenia, na które kiedyś żadna z nas by się nie zdecydowała, dzisiaj szturmem podbijają ulice.
Stereotypy związane z tym, co powinno nosić się o każdej porze roku — krótki rękaw latem, kożuchy zimą powoli przestają funkcjonować. Można pomyśleć, że „świat (tak jak klimat) zwariował”. Moim zdaniem, wręcz przeciwnie — wyszedł nam naprzeciw, bo łącząc garderobę wiosenno-letnią z jesienno-zimową oszczędzamy miejsca w szafie, rozwijamy kreatywność, kreujemy swój indywidualny styl i wychodzimy naprzeciw stereotypom. Nierzadko też oszczędzając fundusze. Taka umiejętność przyda nam się w okresach przejściowych — koniec lata i początek jesieni, kiedy porankiem wychodząc z domu wita nas 10-stopniowy chłód, a już w południe odczuwamy ponowny przebłysk lata i wręcz gotujemy się w biurze. Powróćmy do popularnej, zwłaszcza w dzieciństwie, „cebulki”. Gentelwomen to przecież kobieta, która manewruje garderobą z klasą i wyczuciem — łącząc styl z funkcjonalnością.