Ulica Tamka w Warszawie. Ta część miasta zachwyca i daje pozwolenie na niespieszny spacer w głąb Powiśla. Przy numerze 33 znajduje się Mood Scent Bar, który jest określany miejscem na miarę galerii sztuki – ascetyczny wystrój, zgodny z zasadą less is more, pozwala wyeksponować prawdziwe perełki tej przestrzeni. A jest ich sporo, począwszy od Comme des Garçons, Nasomatto czy Robert Piguet, kończąc na mniej znanych jak Humiecki & Graef, D.S & Durga i Boudicca.
W manifeście Mood Scent Baru poruszają mnie słowa: „Zapach nas zdradza. I zdradza też innych. Jest czymś więcej niż tylko pachnącym powietrzem. Czasami bywa sugestią, a kiedy indziej emocją, za którą chciałoby się podążyć”. Dopytuję więc Victora Kochetova o eliksiry zamknięte w małych, szklanych buteleczkach.