Jest cudowny, letni dzień. Tak słoneczne dni bywają tylko w Rzymie. Prześliczna, filigranowa brunetka w nienagannym stroju, siada na monumentalnych, kamiennych schodach, by w spokoju rozkoszować się kupionymi przed chwilą gelato i podziwiać widok na plac i fontannę. Podchodzi do niej elegancki mężczyzna, mimo upału ubrany w marynarkę i krawat, zaczyna rozmowę. Udaje, że spotkali się przypadkowo. Ale to nieprawda.