Wydawało mi się, że niewiele może mnie zaskoczyć. Europejskie stolice nie są mi obce, interesuję się modą, sporo o niej czytam, obejrzałam mnóstwo zdjęć. Mam taki zwyczaj, że zwiedzam na siedząco. Rzadko kiedy podążam za tłumem turystów lub czekam w nieskończonych kolejkach do słynnych świątyń. To, co naprawdę kocham w podróżach, to możliwość rozkosznej i bezkarnej obserwacji. Ruchomy obraz ulicy jest znacznie bardziej intrygujący niż niejeden film.
Czasem jest to obraz nieskończony – Mediolan żyje dniem i nocą, bez przerwy.